TVP jest w fatalnej sytuacji finansowej. Władze państwowej spółki poinformowały Radę Mediów Narodowych, że zeszły rok zamknęły stratą 180 mln zł. Spadły dochody TVP z reklam i abonamentu, a najważniejsze anteny – TVP 1, TVP 2 i TVP Info – zanotowały spadki oglądalności. Nominowany przez Prawo i Sprawiedliwość prezes TVP Jacek Kurski objął funkcję w styczniu 2016 r. Parę miesięcy później zdecydował o emisji obligacji o wartości 300 mln zł. TVP wykorzystała już połowę z tego kredytu. W kwietniu tego roku „Dziennik Gazeta Prawna” poinformował, że Kurski chce zaciągnąć kolejny kredyt – tym razem na 800 mln zł.

Chude czasy? Zależy dla kogo.

Sposób nr 1: chory też zarobi

W 2011 r. kadrowa TVP odruchowo spojrzała na ekran telewizora. A tam Adrian Klarenbach, którego zwolnienie lekarskie przed chwilą miała w ręce. I tak się zaczęła afera.

Władze spółki zleciły kontrolę. Wykazała, że dwoje dziennikarzy – Adrian Klarenbach i Edyta Lewandowska – „nienależnie” pobierali zasiłki chorobowe (podobnie jak inni dziennikarze, ale oni pobrali małe sumy). Klarenbach wziął „nienależnie” – jak czytamy w protokole z kontroli – ponad 87 tys. zł (od kwietnia 2010 r. do lutego 2011 r.). Lewandowska – ponad 35 tys. zł. Wtedy TVP rządzili na zmianę nominaci PiS i SLD.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej