Dziś sankcje za brak denuncjacji grożą jedynie w przypadku kilkunastu przestępstw (m.in. ludobójstwo czy zamach na prezydenta). Kto o nich wie i nie powiadomi organów ścigania, może pójść do więzienia nawet na trzy lata. Od połowy lipca do tego katalogu zostanie wpisana też pedofilia. To efekt nowelizacji kodeksu karnego, którą przygotowano w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy we współpracy z Biurem Rzecznika Praw Dziecka. Sejm niemal jednomyślnie przyjął nowelizację w lutym, a prezydent złożył pod nią podpis w kwietniu.

Kogo obowiązują przepisy?

– Żadna z grup, czy to zawodowych, czy kościelnych, nie jest wyłączona z nowego prawa. Choć oczywiście nie działa ono wstecz – mówi prof. Zbigniew Ćwiąkalski, wykładowca UJ, b. minister sprawiedliwości. I tłumaczy: – Obowiązek informowania prokuratury o przypadkach pedofilii biskupi i zwykli księża będą mieli dopiero, kiedy po 13 lipca, czyli wejściu przepisów w życie, dowiedzą się o takim przypadku. Przestępstwo może być popełnione w przeszłości.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej