Problemy Nowoczesnej zaczęły się na przełomie roku, kiedy Ryszard Petru i Joanna Schmidt polecieli na urlop w samym środku sejmowego protestu. Posłowie opozycji okupowali salę sejmową, bo marszałek wykluczył z obrad Sejmu posła PO Michała Szczerbę. Wyjazd lidera w takim momencie był dla Nowoczesnej wizerunkowym ciosem. – Gdybym miała jeszcze raz podejmować decyzję, nie pojechałabym – mówiła „Wyborczej” po przyjeździe do Polski Schmidt.

Posłanka, która zdobyła w wyborach ponad 30 tys. głosów i pociągnęła za sobą listę Nowoczesnej, miała też być kandydatką partii w wyborach na prezydenta Poznania. Teraz Nowoczesna rozważa wystawienie przeciw Jackowi Jaśkowiakowi bezpartyjnego kandydata. W partii wciąż trwają narady, jak podejść do wyborów samorządowych. Z jednej strony słyszymy, że wystawi kandydatów we wszystkich dużych miastach. Z drugiej – że brakuje jej kadr i struktur, by zawalczyć o mniejsze, więc będzie się próbowała dogadać z resztą opozycji i ruchami miejskimi.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej