Michał Wilgocki: „I proszę szanownego towarzystwa, nie oczekujcie, że ja to zrobię” – pisał pan w listopadzie 2015 r. w tekście „Trzeba założyć KOD”.

Krzysztof Łoziński: Ale, niestety, tak się porobiło, że trzeba tę organizację wyprowadzić z poważnego kryzysu. I nie ma nikogo innego, kto mógłby to zrobić. Startuję na szefa KOD-u tylko z tego powodu. Dla mnie to żaden zaszczyt, żadne konfitury. Tylko poświęcenie i ciężki wysiłek.

I jak pan daje sobie radę?

– W internecie pojawiają się bzdurne wpisy, że Łoziński jest stary, schorowany, prawie nad grobem.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej