7-letni Franek Trzęsowski choruje na zanik mięśni. Porusza się na wózku, jest na stałe podłączony do respiratora. Od kwietnia ma nauczanie indywidualne, ale część lekcji odbywa w szkole ze swoją klasą. – Staramy się, żeby był na zajęciach raz w tygodniu. Zdaniem lekarza Franek, o ile stan zdrowia na to pozwala, powinien uczęszczać na zajęcia z innymi dziećmi – mówi Anna Trzęsowska, mama chłopca.

Jak dodaje, klasa bardzo lubi Franka, a zajęcia w szkole dobrze wpływają na kondycję psychiczną chłopca. – Dzieci przychodzą do niego do domu po lekcjach, nie traktują go jak chorego, dopytują się, dlaczego Franka nie ma w szkole, kiedy jest nieobecny. Jeśli rozporządzenie MEN, które zakaże dzieciom z indywidualnym nauczaniem chodzić do szkoły, wejdzie w życie, mój syn to wszystko straci – mówi Trzęsowska.

Rozporządzenie MEN uderza w dzieci i rodziców

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej