Formuła "przesłuchania z uprzedzeniem" stosowana jest, gdy prowadzący sprawę prokurator nie wyklucza, że świadek może dołączyć do osób, które mają w śledztwie zarzuty.

O prawie do odmowy odpowiedzi na pytanie "jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe" świadek informowany jest na standardowym druku przed przesłuchaniem. Jednak w przypadku Tuska prokurator osobno zwrócił mu uwagę na art. 183 kodeksu postępowania karnego, mówiąc właśnie o możliwości uchylenia się od odpowiedzi.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Polityczne polowanie na Donalda Tuska

Tusk nie uchylił się od żadnej odpowiedzi

- Przesłuchanie z uprzedzeniem nie przesądza o tym, że rola procesowa świadka ulegnie zmianie na dalszym etapie śledztwa - podkreśla mec. Marek Małecki, pełnomocnik oskarżonych w głośnych procesach karnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej