Antoni Macierewicz wiele razy oskarżał Jerzego Millera i członków jego rządowej komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej o fałszowanie i ukrywanie dowodów. Raport komisji zniknął ze stron rządowych, a zespół Macieja Laska (powołany przez premiera Donalda Tuska, by potocznym językiem objaśniać przyczyny tragedii) został rozwiązany.

Ale Macierewicz stanął przed problemem. Eksperci od katastrof lotniczych nie chcieli wejść do nowej podkomisji smoleńskiej powołanej w MON. Wtedy zapadła decyzja, by spróbować zwerbować kilku ekspertów z komisji Millera.

Katastrofa smoleńska. Jak werbował Antoni Macierewicz i spółka

Potwierdza to Maciej Lasek: – Trwało intensywne poszukiwanie chętnych wśród kolegów z komisji Millera. Mówiono im: „Wiemy, że wam nie wolno było podać prawdziwych przyczyn katastrofy. My wam dajemy szansę”.

Laska nie próbowano zwerbować.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej