Kwestia obsadzenia stanowiska attache wojskowego w Waszyngtonie była jednym z tematów pisma, jakie w marcu tego roku prezydent Andrzej Duda wystosował do ministra obrony Antoniego Macierewicza. Na placówce jest wakat od lutego 2016 roku. W odpowiedzi na pismo szef MON twierdził, że nominacja odbędzie się niebawem, trwa bowiem ostatni etap sprawdzania kandydata.

Polska nie ma attache w Waszyngotnie, mimo że do naszego kraju trafiły już amerykańskie jednostki – brygada pancerna oraz batalion NATO, a ministerstwo prowadzi dialog dotyczący zakupu systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Patriot.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Prezydent o Macierewiczu: dymisje generałów to nie problem. Jest problem obsady ataszatów i problem Misiewicza

Poprzedni attache gen. Jarosław Stróżyk został przez Macierewicza odwołany w lutym 2016 roku. Stróżyk był bardzo dobrze oceniany za oceanem, wcześniej służył m.in. w Kwaterze Głównej NATO, gdzie odpowiadał za koordynację wywiadów. Nowemu kierownictwu MON nie podobał się jednak ze względu na kontakty w Wojskowymi Służbami Informacyjnymi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej