- Mamy do czynienia z bardzo bulwersującymi informacjami - tak na konferencji prasowej w Sejmie skomentował wywiad Wacława Berczyńskiego z „Dziennika Gazety Prawnej” były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak (PO).

Przypomnijmy: w 2015 r. rząd PO-PSL wybrał w przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy francuskiego Caracala - produkt firmy Airbus Helicopters. Francuzi mieli dostarczyć 50 maszyn w różnych konfiguracjach wyprodukowanych w zakładach w Łodzi, gdzie miała powstać linia produkcyjna. Koszt kontraktu wyniósł 13,3 mld zł, według francuskich oferentów podobną kwotę Airbus Helicopters zobowiązał się zainwestować w Polsce. Pierwsze śmigłowce miały się pojawić w 2017 r. Jednak w czasie kampanii wyborczej najpierw kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda, a następnie PiS twierdził, że kontrakt jest skandaliczny, godzi w polski przemysł obronny, a śmigłowce są przepłacone. PiS zgłosił sprawę do prokuratury. Ta początkowo odmówiła śledztwa, ale po zmianie rządu i podporządkowaniu prokuratury ministrowi Zbigniewowi Ziobrze zostało ono wznowione. Ostatecznie dopiero w październiku 2016 r. rozmowy zostały „przerwane”, jak tłumaczono – ze względu na niesatysfakcjonującą ofertę inwestycyjną Francuzów. Szef MON Antoni Macierewicz twierdził, że Polska kupi śmigłowce szybciej i taniej niż rząd Ewy Kopacz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej