Tytuł filmu o braku równości małżeńskiej w Polsce nawiązuje do art. 18 konstytucji, na który chętnie powołują się przeciwnicy wprowadzenia jakiejkolwiek prawnej możliwości formalizacji związków przez osoby tej samej płci. „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej” – głosi zapis.

– Co z tego przepisu wynika? Że małżeństwo hetero znajduje się pod ochroną i opieką RP. Nie jest powiedziane nic więcej. Jeżeli hipotetycznie mielibyśmy do czynienia z małżeństwem będącym związkiem dwóch osób jednej płci, to z tego tylko wynika, że takie małżeństwo nie byłoby objęte art. 18. I tyle – tłumaczy występująca w filmie prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

Odnosząc się do stosowania tego zapisu jako rzekomej przeszkody prawnej regulacji związków osób tej samej płci, prof. Łętowska stwierdza: – Przecież z tego przepisu – też na logikę – to nie wynika.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej