Chodzi o sprawę zatrudnienia byłego rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Jak donosiła dziś "Rzeczpospolita", miał tam jako pełnomocnik zarządu zarabiać 50 tys. zł miesięcznie.

- Chciałem powiedzieć kilka słów o tej bulwersującej sprawie, która dziś znalazła się w mediach - chodzi o pana Misiewicza - powiedział rano Jarosław Kaczyński na zakończenie konferencji prasowej, która dotyczyła pomników smoleńskich.

- Otóż zaraz po przybyciu do siedziby partii, ja prosto stąd jadę do siedziby partii, podpiszę decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka partii. Podjąłem także - chociaż to jeszcze trzeba zrealizować - decyzję o powołaniu komisji PiS do spraw zbadania całej tej sprawy, zarówno tego ostatniego wydarzenia, jak i tych poprzednich - dodał prezes PiS.

W środę po południu w siedzibie PiS doszło do spotkania Kaczyńskiego z ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem, który wypromował Misiewicza - napisała PAP, powołując się na polityków PiS.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej