Jarosław Kaczyński wziął udział w konferencji zapowiadającej ogłoszenie konkursu. – Mamy czas, w którym sprawa pomników wydaje się zbliżać ku pozytywnemu finałowi. Postulat wybudowania dwóch pomników został sformułowany jeszcze w 2010 roku. Były plany, powstały komisje konkursowe, ale był zdecydowany opór tych wszystkich, którzy chcieli, żeby sprawa tragedii smoleńskiej została jak najszybciej zapomniana.

Jarosław Kaczyński: pomnik "bardzo okazały"

Dziś rozpoczyna się konkurs, który ma wyłonić autora najlepszego projektu. - Pomnik, który będzie oddawał cześć ofiarom katastrofy, powinien być nie tylko okazały, ale bardzo okazały – mówi prezes Kaczyński.

Uzasadniał też konieczność oddzielnego upamiętnienia jego brata. – Jeśli wyróżnić dwa nurty – ten, który akceptował zmiany po '89 roku, to ten drugi, który domagał się zmian i stawiał na oderwanie od komunistycznej przeszłości, nie mógłby istnieć bez Lecha Kaczyńskiego. Powinien mieć swój pomnik w Warszawie, tak jak inne wybitne postacie historii współczesnej – mówił.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej