Przed debatą okazało się, że na sejmowych korytarzach wiszą plakaty zachwalające dokonania rządu PiS. Grzegorz Schetyna nazwał je „gierkowskimi”.

Przemówienie szefa PO trwało ponad godzinę. Nie miał łatwego zadania, bo przez całe jego wystąpienie posłowie PiS pokrzykiwali z ław poselskich. Zaczęli w pierwszej minucie – kiedy marszałek Marek Kuchciński odczytywał porządek obrad, przy słowach „wybranie posła Grzegorza Schetyny na urząd premiera", wybuchnęli śmiechem.

Schetyna do PiS: fobie i nieuctwo

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej