Uchodźczym szlakiem – przez Niemcy, Czechy, Austrię, Serbię, Macedonię i Grecję – zamierzali w ciągu trzech miesięcy dotrzeć do turecko-syryjskiej granicy. Już wiedzą, że nie będą tam wcześniej niż w wakacje.

– Do tej pory przeszliśmy prawie 1,5 tys. km – mówi Anna Alboth, mieszkająca w Berlinie polska podróżniczka i blogerka, pomysłodawczyni cywilnego marszu do Aleppo. Drugie tyle wciąż przed nimi. 24 marca byli w Sarajewie, stolicy Bośni i Hercegowiny. 1 kwietnia chcieli przekroczyć granicę z Serbią.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej