Prezydent napisał w ubiegłym tygodniu do Macierewicza dwa listy. W pierwszym upomniał się o obsadę ataszatów wojskowych w ważnych państwach sojuszniczych – m.in. w USA i Wielkiej Brytanii, ale też np. w Bułgarii. W drugim liście Duda zażądał wyczerpującej informacji na temat tworzenia wielonarodowego dowództwa dywizji w Elblągu.

W odpowiedzi szef MON zapewnił prezydenta, że kandydaci na wojskowych attache już zostali wskazani i przechodzą obecnie weryfikację SKW. Odpowiedź nie usatysfakcjonowała prezydenta.

Duda zaskoczony, premier Szydło też

– Jest jeszcze kilka spraw, o których chciałbym z ministrem obrony narodowej porozmawiać. To kwestia kandydata na attache w USA, który jest niedawno powołanym głównym inspektorem sił powietrznych. Więc widocznie tutaj pan minister nagle proponuje zmianę. Muszę powiedzieć, że jestem tym zaskoczony - tak zresztą jak i wszyscy inni, z którymi na ten temat rozmawiałem, z panią premier [Beatą Szydło] włącznie – ujawnił Duda.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej