W naszym sondażu przeprowadzonym w czwartek (23 marca), niecałe dwa tygodnie po porażce rządu PiS w Brukseli, Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 27 proc poparcia. To spadek od naszego ostatniego badania (z października) o 2 pkt proc., a więc w graniach błędu statystycznego.

Jednak w tym czasie Platforma zyskała aż 10 pkt proc. – skok z 14 do 24 proc. A Nowoczesna – spadła z 19 na 8 proc. Notowania partii Grzegorza Schetyny i Ryszarda Petru to jak naczynia połączone – gdy pierwszej rośnie, drugiej spada.

W Sejmie zasiadłoby pięć partii, bo jeszcze Kukiz’15 z poparciem 11 proc. i najpewniej SLD, które balansuje na granicy progu wyborczego. Taki układ sił oznacza, że choć PiS zdobyłby najwięcej mandatów, nie miałby raczej szans na sejmową większość. Jedyna szansa partii Kaczyńskiego, by zachować władzę, to koalicja z ugrupowaniem Pawła Kukiza. Ale to koalicjant wielce niepewny, a jego wyborcy są bardzo podzieleni w wielu ważnych dla PiS kwestiach (np. aborcja, in vitro).

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej