Dwa billboardy ze sprzecznymi opiniami na temat Krajowej Rady Sądownictwa to dzieło Akcji Demokracji. Zawisły między siedzibami Ministerstwa Sprawiedliwości a KPRM. Sfinansowali je aktywiści organizacji.

Na jednym plakacie słowa Lecha Kaczyńskiego z 2010 r.: „Popierany przeze mnie postulat utworzenia Krajowej Rady Sądownictwa stanowił ważny krok na drodze do uczynienia z Polski demokratycznego państwa”. Słowa pochodzą z listu byłego prezydenta do KRS z okazji 20-lecia jej istnienia.

Prezydent Kaczyński pisał też, że swoją współpracę z Radą „ocenia jako dobrą i efektywną” i że pragnie ją kontynuować „dla dobra wymiaru sprawiedliwości i dla umocnienia praworządności będącej jednym z najważniejszych fundamentów sprawnego, silnego państwa”. Byłym i obecnym członkom KRS prezydent podziękował „za ich pracę, za służbę Rzeczypospolitej”.

Drugi cytat Akcja Demokracja zaczerpnęła z niedawnego wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla „Gazety Polskiej”. – Krajowa Rada Sądownictwa to instytucja postkomunistyczna – ocenił prezes PiS. W rozmowie z tygodnikiem Kaczyński dodawał, że KRS została wprowadzona „po to, żeby nie można było dokonać zmian w sądownictwie”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej