Rozmowa z posłem Michałem Szczerbą, ministrem ds. polityki senioralnej w gabinecie cieni PO, i Maią Mazurkiewicz, adwokatką, ekspertką ds. spraw międzynarodowych

Paweł Kośmiński: 25 marca ulicami europejskich miast, również Warszawy, przejdzie March for Europe. Po co?

Michał Szczerba: W sobotę „Wyborcza” opublikowała manifest „Kocham cię, Europo”, ale właśnie dzięki temu marszowi zostanie on usłyszany w całej Unii. W Warszawie i w innych stolicach Europejczycy pokażą, że idea integracji europejskiej jest wciąż żywa. Chcemy, żeby marsz był międzynarodowy i międzypokoleniowy, od studentów Erasmusa po słuchaczy Uniwersytetów Trzeciego Wieku.

Maia Mazurkiewicz: To pokazanie jedności Europejczyków, ponieważ inicjatorami marszów są sami obywatele. 60 lat temu przywódcy państw europejskich uznali, że jesteśmy silniejsi, działając razem. Teraz, gdy Europa jest w kryzysie, musimy jeszcze mocniej pokazać, że Unia jest dla nas ważna. Nasz marsz będzie widziany na telebimach w Rzymie, Berlinie, Paryżu, Londynie i innych miastach. Z nich narodzi się stała platforma współpracy i reagowania wtedy, kiedy europejski projekt będzie zagrożony.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej