Grupa adwokatów, a także przedstawicieli organizacji walczących o prawa uchodźców pojawiła się na dworcu w Terespolu chwilę po godz. 6 rano. O tej porze do Terespola przyjeżdża pociąg z białoruskiego Brześcia, którym każdego dnia setki uchodźców przyjeżdżają do Polski, żeby prosić o ochronę międzynarodową.

Dzieci z dworca Brześć

Czeczeni koczują w Brześciu od wielu miesięcy. Według różnych szacunków może ich tam być nawet ponad tysiąc. W większości wynajmują mieszkania, a kiedy kończą im się pieniądze, przenoszą się na dworzec.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej