Wprowadzona przez PiS ustawa dezubekizacyjna przewiduje obniżenie świadczeń do  średniej ZUS (1700 zł na rękę), a niektórym nawet do minimum (730 zł). Chodzi o każdego, kto choć jeden dzień pracował w SB lub innych organach represji PRL (nie ma znaczenia, że potem wiele lat pracował dla III RP). Sprawa dotyczy ok. 32 tys. b. funkcjonariuszy i 12 tys. emerytowanych żołnierzy. Wśród nich są rodziny oficerów poległych na służbie (dostają renty).

Przepisy mają być wprowadzone w listopadzie, więc od początku roku mundurowi emeryci czekają na decyzje. Ale w Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych nie odnotowano ani jednego takiego przypadku. MSWiA twierdzi, że pracuje nad wdrożeniem ustawy z pomocą IPN (ma przekazywać dane o funkcjonariuszach, którzy zaczęli służbę w PRL). – To wygląda tak, jakby wiele decyzji było gotowych, ale rozsyłane będą dopiero w sierpniu lub we wrześniu – mówi „Wyborczej” jeden z prawników, który reprezentuje dezubekizowanych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej