- Nie możemy wysyłać ważnych rzeczy do skontrolowania, wiedząc że kontroler nie ma uprawnień. Sytuacja przypomina próbę sprawdzenia samochodu na stacji diagnostycznej, gdzie fałszuje się dowody rejestracyjne i przybija pieczątkę z ziemniaka - mówi rzecznik KRS, sędzia Waldemar Żurek.

W piątek Krajowa Rada Sądownictwa ogłosiła, że wycofa cztery wnioski, które sama złożyła w Trybunale. „Decyzja związana jest ze zmianami w składach orzekających, zarządzonymi przez prezes Julię Przyłębską. Na miejsce wybranych zgodnie z prawem sędziów zostali wskazani sędziowie nazywani przez media dublerami” - poinformowała Rada.

Chodzi o sędziów Mariusza Muszyńskiego, Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego.

W 2015 r. posłowie PiS wybrali ich do Trybunału na prawomocnie obsadzone miejsca sędziów, od których przysięgi nie odebrał prezydent Andrzej Duda. Z wyroków TK wynika, że wybór dublerów „nie wywołał skutków prawnych”. A więc legalność wyroków z ich udziałem może być kwestionowana.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej