Matka: Nie wciągamy dzieci w politykę, to ona je wciągnęła

Rozmowa z Dorotą Łobodą, mamą szóstoklasistki i uczennicy trzeciej klasy gimnazjum z ruchu Rodzice przeciw Reformie Edukacji

DOROTA ŁOBODA: Moje córki dyskutowały o tym, czy ubrać się na czarno 8 marca. Od wielu miesięcy same inicjują rozmowy o tym, co oznacza dla nich reforma edukacji. Więc zanim zapyta mnie pani, czy wciągamy dzieci w politykę, to ja powiem: one już zostały wciągnięte i nikt nas o zdanie nie pytał. Nasze dzieci są mądre, oglądają telewizję, czytają artykuły w internecie. I wiedzą, że wszystko to, co dzieje się w kraju, ich dotyczy.

To jest deforma edukacji

Justyna Suchecka: Ale czy to na pewno dobry sposób, by protestować przeciw reformie – zacytuję minister Zalewską – „nakłaniając dzieci do wagarowania”?

– To nie będą wagary. Zabiorę córki na lekcje wychowania obywatelskiego. Ludzie sobie pomagają, by ci, którzy nie mają co zrobić z dziećmi, też mogli wziąć udział w naszym proteście.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej