Podczas bitwy pod Płowcami (1331 r.) rycerz Florian Szary (według Jana Długosza – Saryusz) został raniony trzema krzyżackimi kopiami. Król Władysław Łokietek znalazł go na polu bitwy, kiedy usiłował wcisnąć własne jelita do rozciętego brzucha. Przejęty poświęceniem rycerza król nadał mu herb Jelita. Ku zaskoczeniu władcy Florian przeżył.

Florian Saryusz jest protoplastą rodu Jacka Saryusz-Wolskiego. Ten do niedawna prominentny polityk PO jest dziś kandydatem PiS na szefa Rady Europejskiej. Startuje przeciwko Donaldowi Tuskowi. Saryusz-Wolski tę bitwę z dawnym partyjnym liderem z pewnością przeżyje. Tylko czy zyska sławę równą tej przodka?

Zobacz też: Polska sama się wyklucza z dyskusji o przyszłości UE - w "3x3" o konflikcie Warszawy z Brukselą

Ego jedzie drugą windą

Kiedy został wyrzucony z PO, napisał na Twitterze, że sam wysiadł z partii „na przystanku Polska”. Na ścianie jego biura europoselskiego w Łodzi ktoś skomentował to inaczej: „Raz się sk..., k... pozostaniesz”.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej