Minister Anna Zalewska wywraca polską edukację do góry nogami - 1 września z mapy szkół znikną gimnazja, a pojawią się ośmioletnie szkoły podstawowe i czteroletnie szkoły średnie.

Tymczasem z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że polskie szkoły publiczne co prawda wymagają zmian, ale nie takich, jakie proponuje rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Raport NIK o bezpieczeństwie i higienie nauczania w szkołach publicznych jest wynikiem kontroli w 60 placówkach oświatowych - 30 szkołach podstawowych i 30 gimnazjach - w sześciu województwach: kujawsko-pomorskim, małopolskim, opolskim, podkarpackim, podlaskim i świętokrzyskim.

Oprócz tego w 7 tys. szkół NIK przeprowadził ankiety na temat organizacji pracy uczniów oraz warunków lokalowych. 

Minuta przerwy między lekcjami

Wyniki kontroli NIK są niepokojące. We wszystkich skontrolowanych szkołach przedmioty wymagające większej koncentracji - matematyka, fizyka, chemia - odbywały się na ostatnich godzinach lekcyjnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej