O tym, że ustawa regulująca wycinkę drzew wymaga poprawy, Jarosław Kaczyński mówił po raz pierwszy 20 lutego na spotkaniu z warszawskimi strukturami PiS. We wtorek skrytykował ją publicznie.

Oświadczył, że poprawka do ustawy „jest opracowywana przez legislatorów”. Ale nie będzie znosić możliwości wycięcia drzewa na prywatnej działce bez uzyskania zgody, lecz – jak zapowiedział – utrudni „wycinanie drzew w jakichś większych zespołach po to, by w sposób prosty tworzyć podstawy dla inwestycji”.

Taką poprawkę w zeszłym tygodniu na łamach „Wyborczej” zapowiedział poseł Jan Krzysztof Ardanowski (PiS). Zakłada, że jeśli teren prywatny, na którym doszło do wycinki, zostanie w ciągu pięciu lat sprzedany i przeznaczony pod zabudowę, to autor wycinki zapłaci wysoką karę. Dendrolog z Instytutu Drzewa dr inż. Piotr Tyszko-Chmielowiec zwraca uwagę, że dziś nie trzeba rejestrować wycinek na działce prywatnej, trudno więc będzie udowodnić, że doszło do niej w ciągu pięciu ostatnich lat.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej