„Nie przychodź, przecież gwałt to zawsze twoja wina. Nie przychodź, módl się i czekaj. Nie przychodź, na co komu antykoncepcja. Nie przychodź, przecież nie musisz rodzić po ludzku. Nie przychodź, przecież to normalne, że zarabiasz mniej od mężczyzny” – mówią w spocie promującym strajk kobiety z czarnymi kreskami wymalowanymi na twarzy.

Blokady dróg, pikiety, demonstracje

W październiku zeszłego roku kobiety pokazały prawdziwą siłę. W środku dnia, w dzień roboczy, na ulice Warszawy wyszło ponad 30 tys. osób, by zaprotestować przeciwko m.in. zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Ich nacisk był skuteczny - obywatelski projekt Ordo Iuris został odrzucony przez posłów PiS. Ale to nie koniec walki kobiet.

Na 8 marca – w Dzień Kobiet – zapowiadają kolejny „czarny protest”. Uczestniczki strajku chcą na parę godzin odejść od stanowisk pracy, porzucić obowiązki domowe. Zamierzają blokować drogi, demonstrować, maszerować i pikietować na ulicach i placach. Chcą też tego dnia zbojkotować firmy, które mają seksistowskie reklamy lub dyskryminują pracownice ze względu na płeć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej