W karambolu rozbitych zostało osiem samochodów, a trzy osoby zostały ranne. Jednak, jak powiedział dziennikarzom RMF FM prok. Wojciech Skrzypek z prokuratury wojskowej, „nie ma mowy o śledztwie, które podejmuje się, gdy dojdzie do wypadku”. – Prokuratorzy wojskowi zakwalifikowali zdarzenie jako kolizję drogową. Zdaniem prokuratury dopóki nie pojawią się nowe okoliczności zdarzenia, prokuratura nie ma podstaw, by tę formę postępowania zmienić – stwierdził Skrzypek.

Do karambolu doszło 26 stycznia w Lubiczu Dolnym pod Toruniem. Przy zjeździe z autostrady samochody z kolumny ministra uderzyły w stojące na światłach pojazdy. Zniszczone zostały dwa luksusowe bmw, w tym jeden, w którym jechał minister.

Szef MON wracał ze spotkania w toruńskiej Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej o. Tadeusza Rydzyka. Macierewicz spieszył się do Warszawy na galę tygodnika „wSieci”, podczas której Jarosławowi Kaczyńskiemu nadano tytuł Człowieka Wolności.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej