We wtorek zarząd KOD wezwał do ustąpienia Mateusza Kijowskiego. Wcześniej „Rzeczpospolita” i Onet ujawniły, że lider KOD wystawiał kierowanej przez siebie organizacji faktury - najpierw była mowa o sześciu na 90 tys. zł, po kilkunastu dniach okazało się, że są kolejne na 30 tys. Zarząd KOD chciał - do czasu wyborów - Kijowskiego zastąpić Krzysztofem Łozińskim. Ale Kijowski się nie zgodził.

Michał Wilgocki: Co dalej z Komitetem Obrony Demokracji?

Krzysztof Łoziński, pomysłodawca KOD: Wszedłem do zarządu, choć się tam nie pchałem.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej