31 stycznia zostanie oficjalnie powołany komitet referendalny, który przeprowadzając ogólnopolski plebiscyt, chce zatrzymać reformę minister Anny Zalewskiej, w tym pośpieszną likwidację gimnazjów. – Chcemy zebrać co najmniej pół miliona podpisów do końca marca – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

We wtorek odbyło się w ZNP kolejne spotkanie przedstawicieli rodziców, partii politycznych i organizacji pozarządowych. Nie zdecydowali się podać ostatecznej wersji pytania referendalnego. – Chcemy, by było jak najbardziej zrozumiałe i dotarło do jak największej grupy zainteresowanych, dlatego będziemy je jeszcze konsultować z rodzicami, prawnikami i ekspertami edukacyjnymi – mówił Baszczyński po spotkaniu.

Z ustaleń „Wyborczej” wynika, że spór toczy się wokół kilku spraw. Między innymi tego, czy w pytaniu referendalnym powinna paść nazwa PiS i nazwisko premier Szydło oraz czy pytanie ma się skupić na całkowitym wstrzymaniu reformy czy tylko na jej odroczeniu. Jednym z wariantów jest opisanie reformy jako „przyjętej przez Sejm 16 grudnia”, co pozwoliłoby nie wymieniać nazwy partii Jarosława Kaczyńskiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej