AGATA KONDZIŃSKA: Daliście się rozegrać Kaczyńskiemu. Budżet jest u prezydenta, jak chciał PiS. 33. posiedzenie Sejmu zakończone, jak chciał PiS, a 34. otwarte, jak chciał PiS. Opozycja podzielona, jak chciał PiS. Przegrana wojna czy tylko bitwa?

GRZEGORZ SCHETYNA: A media są w Sejmie tak, jak tego PiS nie chciał. Zawsze trzeba patrzeć, czy szklanka jest do połowy pełna, czy pusta. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński nie wycofywałby się rakiem ze swoich decyzji, gdyby nie protest, nasza obecność na sali plenarnej i to, co do tego prowadziło, czyli wykluczenie z obrad posła PO Michała Szczerby. To jest klasyczna polityka Jarosława Kaczyńskiego. Nawet gdy popełnia błąd, nie może się do niego przyznać. Tylko że za to zapłaci nie prezes PiS, ale wszyscy, którzy będą cierpieć z powodu nielegalnie przegłosowanego budżetu. On będzie musiał być korygowany w trakcie roku, nie ma innych możliwości. Pozostaje kwestia Komisji Europejskiej. Nie sądzę, by nie brała pod uwagę nielegalności budżetu, o której donoszą polskie media.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej