Przed południem posłowie PO ostatni raz stanęli wokół mównicy sejmowej. Trzymali planszę z postulatami, z którymi protestowali od 16 grudnia. – Skoro nas straszą 10 latami więzienia, to niech zobaczą cały klub. Niech nas spiszą i sądzą – mówił „Wyborczej” poseł Stanisław Gawłowski. Potem PO wróciła na miejsca.

Kilka godzin wcześniej szef MSWiA Mariusz Błaszczak mówił w radiowej Jedynce: – Myślę, że wymiar sprawiedliwości zajmie się posłami, którzy łamią prawo. Uniemożliwianie marszałkowi wykonywania jego obowiązków jest przestępstwem zagrożonym karą do 10 lat więzienia.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej