W ciągu niespełna doby San Escobar stał się internetowym fenomenem. Od wtorkowego popołudnia tylko na Twitterze powstały tysiące tweetów oznaczonych nazwą tego „państwa”. Według danych serwisu Hashtracking do środy rano zobaczyło je ponad 2 mln ludzi, a cały czas przybywało kolejnych. W środę po południu hashtag #SanEscobar był najpopularniejszym na polskim Twitterze.

Zobacz: Waszczykowski śmieje się z Waszczykowskiego. Szef MSZ o swojej wpadce z San Escobar 

Tak San Escobar stał się komentarzem pasującym niemalże do wszystkiego. Podobno „rząd tego państwa dba o czyste powietrze i nie ma tam smogu”. Podobno „Bartłomiej Misiewicz został nowym attaché wojskowym w San Escobar i prowadzi rozmowy w sprawie zakupu tamtejszych śmigłowców”. Podobno nawet „SKOK-i wyprowadzały zyski do San Escobar”.

„Dziś wszystkie tweety prowadzą do #SanEscobar” - zauważa na Twitterze Anna Tokarska.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej