Gdy w 1939 roku osiemnastoletnia Anna chciała wstąpić do klasztoru karmelitanek w Pradze, usłyszała, że nie może, bo jest Żydówką. Przeżyła niemiecki obóz-getto w Terezinie. Wielu jej krewnych, również ojciec, zginęło w Auchwitz.

Ledwo po wojnie udało jej się wstąpić do karmelitek, musiała opuścić klasztor. Wyrzucono ją również z praskiego uniwersytetu, gdzie studiowała anglistykę i romanistykę. Wszystko przez wyznawany katolicyzm.

Nie odpuszczała: współpracowała z katolickimi dysydentami, organizowała podziemny kościół w Czechosłowacji. W 1953 roku komuniści skazali ją na jedenaście lat więzienia za rzekome szpiegostwo na rzecz Watykanu – przesiedziała osiem lat w Pradze i Pardubicach.

W 1960 roku, po wyjściu z więzienia wróciła do działalności opozycyjnej, zarabiając na życie m.in. jako stróż nocny. Współpracowała m.in. ze środowiskiem Karty 77, pisała i tłumaczyła.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej