Zgodnie z wyrokiem Trybunału w wyborze władz publicznej telewizji i rozgłośni radiowych powinna uczestniczyć Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, bo to ten organ jest umocowany w konstytucji, w odróżnieniu od RMN. Sędziowie Trybunału przypomnieli, że konstytucja nakłada na KRRiT obowiązek stania „na straży wolności słowa, prawa do informacji i interesu publicznego w radiofonii i telewizji”.

Wyrok zapadł w grudniu, jeszcze za kadencji prezesa Andrzeja Rzeplińskiego, ale opublikowała go nowa prezes TK Julia Przyłębska.

W obu ciałach – KRRiT oraz RMN – decyduje PiS. W 5-osobowej Radzie Mediów Narodowych większość ma partia Jarosława Kaczyńskiego: zasiadają w niej posłowie PiS Krzysztof Czabański, Joanna Lichocka i Elżbieta Kruk oraz Juliusz Braun (z rekomendacji PO) i Grzegorz Podżorny (Kukiz’15). O tym, że RMN to po prostu posłuszny wykonawca woli prezesa PiS, można się było przekonać w sierpniu zeszłego roku. Wtedy Rada odwołała prezesa TVP Jacka Kurskiego. Ale tylko na kilka godzin. Bo gdy osobiście zainterweniował prezes Kaczyński, Rada się z tej decyzji wycofała, a po kilku miesiącach to właśnie Kurski wygrał rozpisany przez RMN konkurs.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej