Od stycznia wszyscy Polacy mieli bezpłatnie korzystać z wizyt u lekarza rodzinnego.

Co z nieubezpieczonymi? Do tej pory takie osoby też mogły się dostać do lekarza. Musiały jednak złożyć oświadczenie o posiadaniu ubezpieczenia i lekarz przyjmował ich gratis. Potem Narodowy Fundusz Zdrowia sprawdzał, czy rzeczywiście tak było w dniu wizyty. Jeśli nie, żądał zwrotu 50 zł (to stawka, jaką NFZ płaci za wizytę cudzoziemca) i dopłaty do leków na receptę.

Od stycznia to się zmieni. W poniedziałek „Wyborcza” pisała, że jeśli ktoś fałszywie oświadczy, że jest ubezpieczony, to NFZ nie zażąda już zwrotu pieniędzy za poradę lekarza rodzinnego. Nadal będzie się jednak domagał zwrotu refundacji za leki.

Jeśli nieubezpieczony przyzna, że nie płaci składek, za wizytę będzie musiał zapłacić. Jeśli skłamie, że ma ubezpieczenie, wizyta będzie za darmo.

Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ, przyznał, że wygląda to na zachęcanie do oszukiwania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej