Im większa wolność organizacji obywatelskich, tym bliżej do prawdziwej demokracji, im mniejsza – tym bliżej do totalitaryzmu. Pokazują to przykłady Turcji czy Rosji, gdzie wolność organizacji obywatelskich jest systematycznie ograniczana.

Wolność tych organizacji sprawia, że władza ma mniejszą kontrolę nad obywatelami, a obywatele mają większą kontrolę nad władzą. Ludzie zrzeszeni w grupie są silniejsi. Dotyczy to także zrzeszeń nieformalnych, co pokazały protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Atakowanie organizacji obywatelskich – jak miało to miejsce w „Wiadomościach” TVP – to jeden ze sposobów na przejęcie władzy absolutnej przez jedną partię. Patrzę na to, co się działo w naszej historii przez ostatnie lata, i bardzo wierzę, że protesty przeciw temu mają sens. Oraz że PiS zastanowi się nad swoim działaniem i cofnie się o ten jeden krok.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej