EWA SIEDLECKA: Mamy Trybunał Konstytucyjny z udziałem dublerów i problem dużo większy niż wtedy, gdy TK był zablokowany i nie mógł orzekać. Kiedy wyroku nie ma – to nie ma. Ale jeśli jest, to tylko niewiarygodny...

PROF. EWA ŁĘTOWSKA, pierwsza polska rzecznik praw obywatelskich, b. sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego: Sądy mogą stosować tzw. kontrolę rozproszoną, czyli oceniać zgodność przepisu z konstytucją samodzielnie, na użytek konkretnej sprawy. Zawsze byłam zwolenniczką bezpośredniego stosowania konstytucji przez sądy i zadawania pytań prawnych Trybunałowi Konstytucyjnemu tylko wówczas, gdy pojawiają się wątpliwości. Tak zresztą od lat uważa Naczelny Sąd Administracyjny i ma tu całkiem przyzwoitą praktykę – jeśli widzi oczywistą niekonstytucyjność przepisu, ma prawo to orzec bez pytania Trybunału. Zwolennikiem kontroli rozproszonej był też prof. Bogusław Banaszak, na którego opinie często powołuje się PiS.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej