Od środy w Trybunale Konstytucyjnym rządzi Julia Przyłębska. Jest nie tylko prezesem – szefową sędziów – ale też dyrektorką Biura Trybunału Konstytucyjnego. Prawo uchwalone przez PiS zlikwidowało bowiem funkcję szefa Biura TK i powierzyło ją prezesowi. Ze strony internetowej Trybunału zniknęły tytuły naukowe przy nazwiskach sędziów. O tym, jaki tytuł naukowy ma sędzia, można się teraz dowiedzieć, dopiero wchodząc na stronę z jego biogramem. Ale nie wszyscy wybrani przez PiS sędziowie już ją mają.

Być może powodem jest fakt, że na siedem osób wybranych do Trybunału przez PiS tylko dwie mają tytuł naukowy profesora (czyli nadany przez prezydenta na wniosek Komisji ds. Tytułów Naukowych): Lech Morawski i Henryk Cioch. Zaś prezes Julia Przyłębska i sędzia Piotr Pszczółkowski mają tytuły magistra prawa. Tymczasem wśród ośmiu „starych” sędziów jest tylko dwóch niemających tytułu profesora „belwederskiego”, w tym tylko jeden magister (Stanisław Rymar).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej