Jarosław Kaczyński zaczął od kondolencji dla rodziny Łukasza Urbana, polskiego kierowcy, który zginął w zamachu w Berlinie.

– Chciałem powiedzieć rodzicom, żonie, że bardzo im współczujemy i że uczynimy wszystko, co możliwe, by tego rodzaju wydarzenia się nie powtarzały. Mamy dzisiaj w Polsce taką sytuację, w której zagrożenie terrorystyczne jest niewielkie. Nasze decyzje, zabiegi, jeszcze z poprzedniej kadencji, kiedy władza była inna, się do tego przyczyniły. Gdybyśmy się otwarli, zagrożenie byłoby większe – mówił prezes PiS.

Potem odniósł się do parlamentarnego kryzysu. Zaznaczył, że chce pokazać „pozytywną perspektywę”.

Kaczyński: Mamy propozycję umocnienia opozycji w parlamencie

– Pewne propozycje wobec opozycji, instytucjonalizacji, umocnienia w parlamencie, pozostają w dalszym ciągu aktualne. Jesteśmy gotowi po uspokojeniu sytuacji, po powrocie do normalnego stanu, podjąć działania, których celem jest wprowadzenie takiego systemu jak m.in. w Anglii. Chcielibyśmy, żeby szef opozycji, w naszym przekonaniu powinna istnieć tego rodzaju instytucja, miał pewne uprawnienia, przywileje. Żeby opozycja miała też pewnego rodzaju uprawnienia w Sejmie. Demokracja to starcie poglądów, to także prawa mniejszości. Stąd takie rozwiązanie, które jest stosowane w Wielkiej Brytanii, że co piąte posiedzenie parlamentu ma porządek obrad układany przez opozycję. Możemy o tym porozmawiać. Oczywiście to nie może prowadzić do paraliżu parlamentu – mówił Kaczyński.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej