„Prezydencie! Nie podpisuj złej zmiany dla polskiej edukacji” – w poniedziałek pod wieczór pod takim hasłem zebrali się przeciwnicy likwidacji gimnazjów w karkołomnym tempie narzuconym przez minister edukacji Annę Zalewską. Organizatorami manifestacji byli Związek Nauczycielstwa Polskiego wraz z koalicją „Nie dla chaosu w szkole”, która zrzesza kilkanaście organizacji pozarządowych. Przed pałacem protestowało – mimo mrozu – kilkaset osób: nauczyciele, rodzice i sami uczniowie.

Zobacz też: "Reforma edukacji nie może być gwałtowna" - prof. Marek Rocki w Temacie dnia Gazety Wyborczej

– Nauczyciele, których pewnie ma pan w sercu, nauczyli pana pisać nie po to, by podpisywał pan wszystko. A na pewno nie po to, by podpisywał pan złe ustawy – mówił ze sceny jeden z protestujących nauczycieli.

Kolejni występujący przypominali wyborcze obietnice Andrzeja Dudy, który w kampanii zapewniał, że „będzie prezydentem wszystkich Polaków”. Pikietujący przypominali wyniki międzynarodowych badań, w których bardzo dobrze wypadają polscy 15-latkowie (powyżej średniej dla państw OECD, czyli 35 najbardziej rozwiniętych krajów świata). Krytykowali fasadowe konsultacje minister Zalewskiej i pośpiech, w którym forsuje zmiany.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej