Julia Przyłębska może w poniedziałek objąć obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Sędzią TK została z nominacji PiS. W ostatnich tygodniach blokowała kworum potrzebne do wyboru nowego prezesa, przedstawiając (wraz z dwoma innymi sędziami wybranymi przez partię rządzącą) zwolnienia lekarskie. Wcześniej w prawicowych mediach mówiła, że orzeczenia TK są nieważne.

W piątkowej „Wyborczej” opublikowaliśmy akta personalne Przyłębskiej z sądu w Poznaniu, gdzie pracowała w latach 80. i 90. w wydziale ds. ubezpieczeń społecznych. Gdy w 2001 r. po przerwie chciała wrócić do stanu sędziowskiego, w dwóch instancjach dostała odmowę. Kolegia sędziów z Poznania, uprawnione do oceny jej dokonań, wystawiły Przyłębskiej miażdżącą opinię. Sędziowie uznali, że jej powrót do sądzenia „nie będzie korzystny dla wymiaru sprawiedliwości". W obszernej analizie spraw prowadzonych przez Przyłębską zwrócili uwagę na poważane błędy w orzekaniu (m.in. czterokrotne wydanie wyroków bez zbadania dowodów w sprawie) oraz nieobecności w pracy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej