Jakie warunki panują na fermach norek ujawnił na łamach "Wyborczej" 26-letni aktywista Szymon Rozwadowski, który zatrudnił się w jednej z hodowli i przychodził do pracy z ukrytą w guziku od spodni kamerą. Na drastycznym filmie widać, jak pracownik fermy uderza głową norki o ścianę baraku, w którym przetrzymywane są zwierzęta. Jak relacjonuje Rozwadowski, młodzi pracownicy zachęcali się do takich zachowań okrzykami "walnij ją o ścianę".

Robert Rient i Adam Wajrak przypomnieli, że norki są gatunkiem bardzo niebezpiecznym dla środowiska - w miejscach, gdzie zdarza się im uciec z hodowli odnotowuje się np. znaczny spadek liczebności populacji łyski. Mimo to kolejne rządy od lat nie chcą zdecydować się na wpisanie norki amerykańskiej na listę gatunków inwazyjnych, co nałożyłoby na fermy dodatkowe obowiązki związane z hodowlą tych zwierząt.

Od lat część polityków rozważa, zastosowany już w wielu krajach Europy Zachodniej, całkowity zakaz hodowli zwierząt na futra w Polsce. Żaden z tych pomysłów nie przeszedł jednak pełnej drogi legislacyjnej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej