W ubiegłym roku Polacy zawarli ponad 188 tys. małżeństw. Dla porównania w 2010 roku małżeństw było 228 tys., dziesięć lat wcześniej – 221 tys., a w 1980 roku – aż 307 tys. Najczęściej ślub brali Polacy z grupy wiekowej 25-29 lat (było ich prawie 78 tys.), a także 30-34 lata (44 tys.).

Większość z nas wciąż pobiera się w kościele. W 2003 roku aż 72,9 proc. zawieranych małżeństw było związkami wyznaniowymi, w ubiegłym roku – 62,1 proc. Ślub wyznaniowy to w praktyce ślub w Kościele katolickim, ponieważ na 117 tys. małżeństw pobłogosławionych przez duchownych niewiele ponad tysiąc zawarto w innych Kościołach. Najwięcej: w prawosławnym, ewangelicko-augsburskim i zielonoświątkowym.

Ślub jak z komedii romantycznej

Skąd bierze się spadek małżeństw sakramentalnych? – Widzę jedną poważną przyczynę takiego stanu rzeczy – mówi „Wyborczej” ks. Wojciech Sadłoń, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego. – Ślub cywilny można brać wielokrotnie, a kościelny – tylko raz. Co prawda są wyjątki, bo sądy kościelne stwierdzają czasem nieważność małżeństwa, ale to przypadki niemal bez wpływu na tę statystykę. Z badań instytutu nie wynika, żeby malała liczba zawieranych ślubów kościelnych w odniesieniu do liczby katolików w Polsce. Utrzymuje się na stabilnym poziomie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej