Projekt został niedawno wniesiony do laski marszałkowskiej. Podpisało się pod nim 17 posłów Kukiz’15. Reprezentuje ich poseł Bartosz Józwiak (jest też prezesem Unii Polityki Realnej). Po hasłem „obrony przed powszechną agresją” projektodawcy chcą wprowadzić rewolucyjną liberalizację wydawania pozwoleń na broń. Szacują, że po zmianach będzie ją mogło posiadać 1 mln 140 tys. chętnych. Dziś pozwolenia ma ponad 190 tys. Polaków.

Dostęp Polaków do broni jest wprost wpisany w pojęcie polskiego patriotyzmu. Zawsze, gdy w Polsce odradzał się patriotyzm, powodowało to wzrost zainteresowania bronią. Taką sytuację obserwujemy obecnie – uzasadniają posłowie.

Obowiązujące obecnie przepisy wymieniają sześć grup osób, które z definicji nie otrzymają broni palnej. Wśród nich są ludzie „uzależnieni od alkoholu lub od substancji psychoaktywnych". Osoba ze zdiagnozowanym alkoholizmem, bez względu na to, czy podjęła leczenie, broni nie dostanie.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej