Piją, palą, biorą leki na uspokojenie - polskie i europejskie nastolatki w materiale BIQdata

Paweł Kośmiński: Badania pokazują, że 83 proc. polskich gimnazjalistów piło już alkohol, ponad połowa paliła papierosy, a co czwarty – marihuanę. To dużo? Z czego to wynika?

Dr Marcin Sińczuch*: Te 83 proc. deklaracji może wydawać się wysokim odsetkiem. Ale pamiętajmy, że próbowanie jest piciu nierówne. Może to być zarówno łyk szampana z rodzicami w sylwestra, jak i cztery tanie wina wypite w parku z kolegami. To różne sytuacje, dlatego bardziej miarodajne są dane dotyczące spożycia w ciągu ostatnich 30 dni przed badaniem. One mówią więcej o ewentualnym niebezpiecznym, systematycznym sięganiu po alkohol.

I jak to wygląda w przypadku polskich gimnazjalistów?

– W ciągu miesiąca przed badaniem po alkohol sięgało 47 proc. z nich. To rzeczywiście sporo, ale dla porównania w 1995 r. było to 50 proc., w 2003 r. – 65 proc., a 2007 i 2011 r. – 57 proc. Mamy więc do czynienia z tendencją spadkową, w przypadku gimnazjalistów alkohol traci na popularności.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej