Ataki na cudzoziemców w Polsce się nasilają. Według danych Prokuratury Krajowej tzw. przestępstw z nienawiści, czyli motywowanych rasizmem i ksenofobią, w 2013 r. było 835, a w 2015 r. aż 1548.

– Liczba aktów przemocy wobec „wyglądających inaczej”, mówiących językiem innym niż polski, rośnie w niesłychany sposób – mówi prof. Michał Buchowski, antropolog, dyrektor Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM w Poznaniu. – Zbiegło się to z tzw. kryzysem migracyjnym, który jest faktycznie kryzysem wartości naszej polskiej i europejskiej kultury, oraz przejęciem władzy przez opcję polityczną jawnie przyzwalającą na tego typu działania.

Antropolodzy, którzy w ramach swoich badań rozwijają wiedzę o kulturze i społeczeństwie, postanowili zabrać w tej sprawie głos. Na 23 listopada z inicjatywy poznańskiego instytutu szykują w Poznaniu Nadzwyczajny Zjazd Etnologów i Antropologów Polskich. Chcą sprzeciwić się na nim bałamutnej debacie na temat migracji, uchodźców oraz wielokulturowości. Udział zapowiedziało już ponad 20 ośrodków akademickich, naukowych i muzealnych z całego kraju. A manifest opublikowany z tej okazji poparły organizacje antropologiczne z całego świata m.in. USA, Portugalii, Włoch, Kanady i Australii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej