„Wiadomości” to główny dziennik TVP i papierek lakmusowy dla propagandy PiS uprawianej w mediach publicznych. Czy Polacy je kupują?

Kolegium formalne i polityczne

Trzecie piętro budynku TVP przy pl. Powstańców Warszawy. Tu powstają „Wiadomości”. Produkcja dziennika zaczyna się ok. godz. 9.30 od dwóch kolegiów. Na tym formalnym wydawcy i reporterzy omawiają tematy społeczne, które tego dnia maja trafić na antenę. Na drugim kolegium, już w wąskim gronie, omawiane są tematy polityczne. Biorą w nim udział zaufani dziennikarze szefowej „Wiadomości” Marzeny Paczuskiej. W TVP mówią o nich „żołnierze od polityki”. Paczuska pilnuje się, by nikt nie słyszał, jak rozmawia o tematach z reporterami.

Dziś „Wiadomości” przygotowuje niemal zupełnie inna ekipa niż przed przejęciem mediów publicznych przez PiS. Nowi są prezenterzy, dziennikarze, wydawcy, a nawet operatorzy. „Dobra zmiana” musiała sobie dobrać ludzi do zadania, które przed nimi postawiła. Bo dziś to nie media publiczne patrzą na ręce władzy. Dziś to władza patrzy na ręce dziennikarzy.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej