– W Ameryce do dzisiaj zastanawiają się, ile osób strzelało do Kennedy'ego, czy samoloty naprawdę uderzyły w World Trade Center i czy Neil Armstrong wylądował na Księżycu – mówił wiceprokurator generalny Marek Pasionek, zaczynając w środę konferencję specjalnego zespołu śledczych, który od końca 2015 r. prowadzi postępowanie w sprawie katastrofy prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem.

Ponaddwugodzinna konferencja poświęcona była uzasadnieniu decyzji prokuratury o ekshumacji szczątków 83 ofiar tragedii (zginęło w niej 96 osób, ale część ciał zostało skremowanych). Ekshumacjom sprzeciwia się część rodzin ofiar smoleńskich. Apelują do Kościołów i prezydenta Andrzeja Dudy o powstrzymanie prokuratury.

Refleksje prokuratora

Środowe wystąpienie miało wyjaśnić, jakie są intencje śledczych. Wcześniej nie reagowali oni na zarzuty i wątpliwości rodzin.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej