W Polsce mamy obecnie ok. 36 tys. osób bezdomnych. Z powodu deficytu mieszkań socjalnych (dla osób o najniższych dochodach) i chronionych, w których specjaliści pomagają w usamodzielnieniu, większość z nich może liczyć jedynie na miejsce w schronisku. Dotyczy to nie tylko bezdomnych z koczowisk, ale także kobiet z dziećmi, byłych więźniów czy osób po eksmisjach. Wielu z nich w oczekiwaniu na mieszkanie spędza w ośrodkach długie lata, co bardzo utrudnia lub uniemożliwia ich powrót do normalnego życia.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej