TNS spytał Polaków o preferencje wyborcze 25 i 26 października, czyli tuż po dwóch dniach „czarnych protestów” przeciwko zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej. „Siekiera, motyka, parasolka, PiS wymiecie wściekła Polska” – to jeden z transparentów, z jakimi Polki i Polacy znów wyszli na ulice, by bronić praw kobiet. Nastroje były mocno antyrządowe i nieprzychylne dla PiS.

PiS wygrywa. Ale z gorszym wynikiem

Gdyby Polacy wybierali parlament teraz, PiS znów wygrałby wybory. Ale z wynikiem znacznie gorszym niż przed rokiem – wtedy zgarnął 37 proc. poparcia, dziś mógłby liczyć na 29 proc. Taki wynik dawałby PiS niższą premię za zwycięstwo. W efekcie partia zdobyłaby 197 mandatów (dziś ma 235) i nie miałaby samodzielnej większości. Jarosław Kaczyński musiałby rządzić w koalicji, mógłby ją zbudować razem z klubem Kukiz’15 (zgodnie z sondażem miałby 63 mandaty, dziś ma 42).

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej